Czy(m) edukacja seksualna różni się w Polsce i innych krajach Europy?

Czy(m) edukacja seksualna różni się w Polsce i innych krajach Europy?

W poprzedniej części artykułu zaprezentowałam termin edukacji seksualnej i zestawiłam z zajęciami z wychowania do życia w rodzinie. W tej części przyjrzę się, jak edukacja seksualna wygląda w krajach Europy i w Polsce.

Rys historyczny

Zapoczątkowanie edukacji seksualnej w szkołach w Europie zapisuje się na kartach historii już ponad 60 lat temu i jest zdecydowanie starsze, niż w innych częściach świata. Jej początek sięga 1955 roku i ma miejsce w Szwecji, gdzie zajęcia stają się obowiązkowe w każdej szkole. Mija wiele lat, aby przedmiot zintegrował się z programami nauczania. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dużo czasu zajmuje przeszkolenie (i finalnie wyszkolenie) nauczycieli oraz rozwój podręczników wraz z innymi materiałami edukacyjnymi.

Mamy lata 70. I 80. XX wieku. Kolejne kraje skandynawskie wprowadzają edukację seksualną. Ale nie tylko te. W Niemczech zostaje wprowadzona w 1968 roku, w Austrii niewiele później, bo w 1970 roku. Podobna sytuacja ma miejsce w Holandii i Szwajcarii, ale ze względu na wysoką niezależność szkół, nie od razu zostaje przedmiotem obowiązkowym.

W pierwszej dekadzie XXI wieku Francja i Wielka Brytania wprowadzają zajęcia w swoich szkołach, a ich tropem idą państwa reprezentujące Europę Południową – Portugalia, Hiszpania, a nawet Irlandia, która w tamtych czasach słynęła z silnego wpływu religii na edukację. Jednak i to nie stało się przeszkodą, bo w 2003 roku edukacja seksualna staje się przedmiotem obowiązkowym w szkołach podstawowych oraz średnich.

Nieco inaczej sytuacja prezentuje się w Europie Środkowej oraz Wschodniej, gdzie rozwój edukacji rozpoczyna się wraz z upadkiem komunizmu. Owszem, wcześniej były podejmowane próby jej wprowadzenia, ale patrząc z perspektywy czasu, trudno byłoby to nazwać edukacją seksualną. Dlaczego? Ponieważ w większości przypadków były to zajęcia skupiające się na przygotowywaniu do małżeństwa i życia w rodzinie. A to z kolei zaprzeczało faktom, iż młodzi ludzie wyrażali coraz większe zainteresowanie związkami partnerskimi oraz temu, że mogliby wcześniej rozpocząć swoją aktywność seksualną niż dopiero po zawarciu związku małżeńskiego. Wyjątek stanowiła Republika Czeska i Estonia, gdzie zajęcia z edukacji seksualnej miały wydźwięk w zdecydowanie nowszym stylu, który różnił się od przygotowania do życia w rodzinie.

Cóź, wynika z tego, iż kwestia edukacji seksualnej nie do końca była istotna. Wskazuje na to także i ten fakt, że wprowadzona i praktykowana w podobny sposób, co w większości innych krajów ma miejsce dopiero 20-30 lat później niż w państwach Europy Zachodniej! W większości krajów Europy Środkowej i Wschodniej rozwój edukacji seksualnej był spowolniony przez konserwatyzm, który przejawiał się na różnych płaszczyznach życia publicznego – w polityce, kulturze i religii.

Myślę, że przyczyn różnorodności rozwoju strategii, metod oraz praktykowania edukacji seksualnej w różnych krajach Europy można doszukiwać się chociażby w barierach językowych – dokumenty i badania, rzadko były (i są nadal!) tłumaczone i publikowane w skali międzynarodowej.

Jak bardzo różnorodne może być podejście do edukacji seksualnej?

Biorąc pod uwagę wiek, w którym rozpoczyna się edukację seksualną w poszczególnych krajach Europy okazuje się, że to podejście może być mocno różnorodne. Dla przykładu w Portugalii edukację seksualną zaczyna się w wieku 5 lat, w Hiszpanii, Włoszech i na Cyprze w wieku 14 lat[1]. Na pierwszy rzut oka – spora różnica wieku, prawie 10 lat! Ale gdy przyjrzymy się bliżej, okazuje się, że różnice nie są aż tak istotne, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim wynikają one z różnorodnego rozumienia pojęcia edukacji seksualnej. Ale jeśli poza fizycznym i emocjonalnym aspektem seksualności, weźmiemy pod uwagę inne czynniki, np. takie jak przyjaźń czy poczucie bezpieczeństwa, to łatwo możemy dostrzec, że w większości krajów edukacja seksualna ma początek jeszcze w szkole podstawowej!

Edukacja seksualna w Polsce

Aby zasięgnąć rzetelne informacje, należy spytać u źródła. Z takiego założenia wyszła Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”, która w latach 2009-2011 przeprowadziła dwa obszerne badania ankietowe wśród uczniów i uczennic szkół podstawowych, ponadpodstawowych oraz niedawnych absolwentów[2]. Cel badań był jasny: uzyskać odpowiedź, jak wygląda edukacja seksualna w Polsce oraz  jakie są podstawowe dostępne dla młodych ludzi źródła informacji związane z seksualnością. W odpowiedzi otrzymano 637 maili oraz 3868 wypełnionych ankiet, które zawierały: prawie jedną trzecią odpowiedzi twierdzących, że w ich szkole zajęcia edukacji seksualnej nie występują lub są przeprowadzane przy okazji, np. podczas godziny wychowawczej – zatem nieregularnie i przypadkowo. Młodzi ludzie zwracali również uwagę na fakt, iż osoby prowadzące zajęcia są niekompetentne; przekazują bardziej swoje subiektywne opinie zamiast obiektywnej wiedzy. Dodatkowo nierzadko zdarzało się, że zajęcia prowadzone były z księżami lub katechetkami, albo nauczycielami innych przedmiotów, raczej mniej niż bardziej związanych z tematyką seksualności. Czy uważam, że zajęcia powinny być prowadzone przez nauczycieli np. biologii skoro dokładnie zna anatomię człowieka? Być może. Z pewnością jednak twierdzę, że powinna być to osoba spoza szkoły – pozwoliłoby to zapewnić większą swobodę podczas zajęć i poczucie bezpieczeństwa wśród uczniów.

Cóż, zaprezentowane przeze mnie wyniki badań przeprowadzone przez Grupę Edukatorów Seksualnych mają już ponad 10 lat, ale warto zadać sobie pytanie, czy przez te 10 lat zrobiliśmy chociaż jeden krok do przodu? Czy coś w tym zakresie się zmieniło? Pozostawiam do własnej refleksji.

Podsumowanie

Czym może skutkować brak edukacji seksualnej? Przede wszystkim niesie za sobą ryzyko problemów zdrowotnych, w tym problemów psychicznych, ale także przemocy i elementów dyskryminacji. Wielu młodych ludzi nie posiada rzetelnych i kompletnych informacji w kwestii własnego zdrowia i seksualności.

Zdecydowanie jestem zdania, że każda osoba ma prawo do edukacji seksualnej, a program edukacji seksualnej w polskich szkołach powinien bazować na wiedzy naukowej, promować różnorodność i równość, skupiać się na Edukacji przez duże E, czyli edukować w zakresie zapobiegania chorobom, zabezpieczania się przez niechcianą ciążą, jednocześnie nie zawierając subiektywnych opinii prowadzących, które często przeplatają się z treściami dyskryminacyjnymi i nierzetelnymi.

Baśka


[1] https://dziecisawazne.pl/dlaczego-dzieci-potrzebuja-edukacji-seksualnej-wedlug-who/ [stan na 23.01.2021r.]

[2] https://przegladpedagogiczny.ukw.edu.pl/archive/article/277/lepiej-nie-mowic-o-edukacji-seksualnej-w-polsce/article.pdf [stan na 23.01.2021r.]