Edukacja pozaformalna – czy faktycznie ma moc zmiany? / cz. II

Edukacja pozaformalna – czy faktycznie ma moc zmiany? / cz. II

Błędne jest przekonanie, że tylko młodzi ludzie chcą i lubią się uczyć, pragną poznawać nowe rzeczy i chłoną wiedzę jak przysłowiowa gąbka. Przecież uczymy się na każdym etapie naszego życia, zmienia się jedynie sposób i treść jego doświadczania. 

O formach edukacji wspomniałam już w poprzedniej części tego artykułu. Dzisiaj chciałabym nieco rozwinąć wątek związany z edukacją pozaformalną i przybliżyć zakres naszych działań w obszarze edukacyjno-warsztatowym. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie dlaczego warto edukować? oraz czy edukacja pozaformalna faktycznie posiada moc zmiany?

Słów kilka o edukacji pozaformalnej

Jednym z najważniejszych założeń, na których opiera się edukacja pozaformalna (ang. non-formal learning) jest nauczanie poprzez praktykę i doświadczenie w zgodzie z zasadą zapoczątkowaną przez Konfucjusza: powiedz mi a zapomnę, pokaż mi a zapamiętam, pozwól mi wziąć udział a zrozumiem. W przeciwieństwie do tradycyjnej edukacji formalnej, gdzie istnieje relacja uczeń – nauczyciel, w edukacji pozaformalnej uczestnik oraz prowadzący zajęcia (tzw. facylitator) pozostają w relacji partnerskiej. Cóż to oznacza? Ano to, że prowadzący może wspomagać i w pewnym sensie wpływać na procesy edukacyjne w trakcie zajęć, ale nie narzuca uczestnikom prawd i wiadomości, a co za tym idzie – nie może od nich niczego egzekwować ani w żaden sposób ich nagradzać, potępiać, oceniać. Mówiąc prościej: facylitator powinien wspierać uczestnika w procesie edukacyjnym, a ocenę efektów uczenia się dokonuje sam uczestnik. Oczywiście posiadając możliwość otrzymania informacji zwrotnej od innych osób biorących udział w zajęciach.

Warunki zdobywania nowej, inspirującej wiedzy oraz umiejętności w ramach systemu edukacji pozaformalnej prezentują się inaczej niż np. w szkole i tworzone są tak, aby ludzie chętnie odkrywali dla siebie nowe rzeczy i przestrzenie. Zajęcia odbywają się w sposób zorganizowany (co ważne: mają miejsce poza szkołą/uczelnią, w czasie wolnym od nauki), a udział w nich jest zupełnie dobrowolny, natomiast odpowiedzialność za proces uczenia się jest po stronie uczestnika, który sam decyduje o tym, jak będzie on przebiegać i w jakim stopniu będzie w nim uczestniczyć. Istotne jest również to, by podczas zajęć stworzyć warunki sprzyjające samospełnieniu i samorozwoju uczestników poprzez położenie nacisku na pobudzenie kreatywności oraz indywidualnego i grupowego zaangażowania.

Kolejną cechą charakterystyczną edukacji pozaformalnej jest zmienność ról – na dobrą sprawę każdy uczestnik zajęć może przekazywać innym swoją wiedzę, umiejętności, dzielić się doświadczeniami, a facylitator – może uczyć się od uczestników procesu.

Podstawowym założeniem systemu edukacji pozaformalnej jest przekonanie, że ludzie posiadają nie tylko ciekawe zainteresowania i pasje, ale przede wszystkim potężny potencjał, którego często mogą być zupełnie nieświadomi – skąd mają o nim wiedzieć, skoro dotychczas nie odnaleźli przestrzeni, gdzie ten mógłby się ujawnić?

Pisząc o potencjale mam tu na myśli chociażby potencjał osobowy, czyli związany z cechami indywidualnymi, takimi jak: systematyczność, skrupulatność, otwartość na nowe doświadczenia, elastyczność, umiejętność brania odpowiedzialność za podjęte decyzje itd. Te cechy mogą okazać się przydatne zarówno w życiu prywatnym, jak i na ścieżce zawodowej.

Myślę, że warto użyć tu sformułowania, że człowiek jest sam w sobie potencjałem, a w edukacji pozaformalnej głównie chodzi o to, by móc stworzyć odpowiednie warunki do tego, aby każdy z uczestników mógł ten potencjał w sobie odkryć i odpowiednio wykorzystać tam, gdzie uzna za potrzebne.

Cykl Kolba – co to jest i czym to się je?

W latach 70. XX wieku amerykański teoretyk metod nauczania David Kolb stworzył model podkreślający subiektywne doświadczenia podczas procesu uczenia się (w kontrze do teorii behawioralnej i poznawczej), który nazwał: Model Uczenia się przez Doświadczenie (Experiential Learing Model)[1].

Kolb twierdzi, że uczenie się to proces, który składa się z kilku działań, które następują po sobie i przy okazji angażują różne części mózgu. Zatem uczenie się to nie jednolita czynność, a szereg różnych, powiązanych ze sobą działań. 

źródło: opracowanie własne

Zaprezentowany na grafice cykl Kolba składa się z czterech następujących po sobie faz: bezpośredniego doświadczenia – czyli przeżywanej sytuacji przez osobę uczącą się, obserwacji (określanej też jako refleksja), gdy osoba ucząca się analizuje doświadczenie, w którym uczestniczy, konceptualizacji, kiedy uczący zaczyna wyciągać wnioski z doświadczenia, eksperymentowanie (lub też stosowanie), które ma miejsce, gdy osoba ucząca się zmienia swoje działanie i zaczyna stosować nową wiedzę i umiejętności w praktyce, by sprawdzić ich skuteczność i przydatność.

Kolb twierdzi, że uczymy się przez całe życie, w kółko powtarzające te cztery fazy. Najczęściej cykl rozpoczyna doświadczenie i następuje po nim obserwacja/refleksja.

Warto wspomnieć, że to właśnie uczenie przez doświadczenie jest jedną z fundamentalnych zasad edukacji pozaformalnej. Istotne, aby zajęcia i podejmowane na nich działania były tak zorganizowane, aby zamiast biernej teorii mogły dać uczestnikom coś więcej – możliwość przeżywania różnych sytuacji i zdarzeń. W jaki sposób można je realizować? Chociażby poprzez udział w dyskusji, symulacji, pracy w mniejszych i większych grupach. Zajęcia odbywają się w następujących przestrzeniach: zamkniętej (np. sale konferencyjne, szkoleniowe, świetlice) oraz otwartej (np. w lesie czy na boisku), wykorzystując takie materiały i metody, które przyczyniają się do odkrycia różnych poziomów doświadczenia przez uczestników – zaangażowane jest nie tylko myślenie, ale także emocje, zmysły, ciało, wyobraźnia. Edukacja pozaformalna nie posiada w sobie ograniczeń odnośnie poruszanej tematyki podczas zajęć – mogą to być trudne, niekiedy kontrowersyjne tematy, może być to próba zwrócenia uwagi na występujący problem w danej grupie, jakim jest np. dyskryminacja czy wykluczenie.

Alleverse – czym Wy się w ogóle zajmujecie?

Zapewne wiecie i widzieliście (albo może i nie, więc jest to dobry moment, by się dowiedzieć), że zajmujemy się prowadzeniem warsztatów i szkoleń – dla wszystkich: dla dzieci, młodzieży i młodych dorosłych w sektorze oświaty, więc także dla dyrektorów placówek oświatowych i pedagogów, dla organizacji pozarządowych, a także dla firm – tych małych i dużych. Wierzymy (podobnie, jak David Kolb), że edukacja wcale nie kończy się na szkole – ona trwa całe życie!

Podczas naszych warsztatów zajmujemy się rozwojem kompetencji osobowych, interpersonalnych i międzykulturowych, które zdecydowanie przyczyniają się do uczestnictwa w życiu społecznym, a jak możemy zaobserwować, ono wraz z czasem staje się coraz bardziej różnorodne. Rozwinięte kompetencje miękkie śmiało można wykorzystywać na płaszczyźnie zawodowej – są bardzo pomocne przy współpracowaniu z innymi. A skoro o innych mowa – nigdy nie wiadomo, z kim przyjdzie nam współpracować. Może być to osoba reprezentująca inny kraj, a co za tym idzie – odmienne tradycje i kulturę. Może być to osoba z niepełnosprawnościami – psychicznymi, fizycznymi czy sensorycznymi. Może być to osoba o odmiennej od Twojej orientacji seksualnej.

To właśnie warsztaty i szkolenia dają szansę, by poznać osoby reprezentujące inne kraje, wymianę poglądów, przyjrzenia się stereotypom, które mieszkają w naszej głowie, ale także wyrobienia sobie pewnej wrażliwości kulturowej i szacunku dla odmienności, z którymi przecież spotykamy się każdego dnia. Będąc uczestnikiem szkolenia możesz także rozwinąć kompetencję kulturową – stać się bardziej otwarta/y na inne kultury oraz dostrzec wspólne wartości europejskie. To, o czym piszę może mieć głębszy sens, jeśli odpowiednio się nad tym pochylimy – dzięki poszerzaniu świadomości, możemy zwiększyć nasze poczucie przynależności do całego świata, stając się obywatelami świata, nie tylko naszego kraju. Tym bardziej w obecnych czasach, gdy #różnorodność i #zmiana to coś, czego doświadczamy na co dzień – podróże, emigracje w celach zarobkowych, praca w międzynarodowych firmach czy udział w projektach międzykulturowych.

Współpracujemy ze środowiskami, w których doszło do przejawów dyskryminacji i wykluczeń na różnym tle – zajmujemy się dogłębną analizą oraz wartościowym działaniem, aby móc zażegnać dany konflikt i wypracować odpowiedni system, by podobna sytuacja nie miała już miejsca.

Również czas po warsztatach i szkoleniach jest istotny dla uczestników – to przestrzeń do refleksji nad wspólnymi wartościami, jakimi są prawa człowieka, wolność jednostki i słowa, tolerancja i akceptacja, pokój czy solidarność.

W tytule tego artykułu postawiłam pytanie – czy edukacja pozaformalna faktycznie ma moc zmiany? Uważamy, że zdecydowanie ma, ale tylko w sytuacji, gdy jednostka tej zmiany chce i ją rozumie. Nie jesteśmy w stanie (i nie chcemy) nikogo zmusić do zmiany swoich poglądów czy idei – nie to jest naszym celem. Naszym celem jest uświadamianie ludzi, szerzenie merytorycznej wiedzy, zachęcenie do poznania i przekroczenia swoich granic, prowadzenie szkoleń i warsztatów, z których ludzie wychodzą mentalnie bogatsi, a nie zmienieni.

Wierzymy w edukację i wierzymy w naszą pracę – mamy jeszcze sporo do zrobienia, ale właśnie to motywuje nas do działania!

Baśka


[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/David_A._Kolb

[stan na 02.01.2021r.]